Siema Ludzie :)
Powracam do pisania, myślę iż minimalnie się poprawiłam (gorzej już być nie może, chyba)
Przeczytałam stare rozdziały, cóż totalna porażka pod względem gramatycznym, fabuła też takie nic...
No ale nie ma co się co użalać, tylko pisać i poprawiać! :D
niedziela, 2 czerwca 2013
piątek, 1 marca 2013
poniedziałek, 25 lutego 2013
Wiedźmy ,Haku sraku i bom ba dum !
Obudziły mnie krople deszczu stukające o parapet. Megu
jeszcze spała ,wiec się ubrałam i po cichu otworzyłam okno z widokiem na
kościół Brahtenburdzki, przede mną pojawił się szary deszczowy krajobraz .. Zaczęłam
się zastanawiać czym jest deszcz? Pomyślałam, że opady są łzami tych którzy
zapomnieli, tych którzy zostali straceni .Takich samych jak ja którzy
zapomnieli o swojej przyszłości. Cały czas otaczało mnie to uczucie tęsknoty.
Szkoda tylko, że nie wiedziałam za czym. W pamięci miałam tylko mrok, który otulał
bezlitosną otchłań. Nagle z przemyśleń wyrwała mnie Megu, kopiąc mnie z całej
siły w dupę tak, że straciłam równowagę i walnęłam się czołem o rynnę z drugiej
strony okna . Gdy tylko się wczołgałam krew znów spływała mi po twarzy i powolnie
kapała na ziemie. Z każdą sekundą narastał we mnie gniew… Po chwili wściekła zaczęłam
gonić panią współlokator.
1 h później
Weszłam do klasy od historii. Rozpoczęła się lekcja
prowadzona przez najstarszego maga świata, a był to nie kto inny jak nasza
kochana, pół głucha i ślepa P.Virgilia von Favore. Usiadłam w 2 rzędzie jak
zwykle obok Hakusia, który śmiał się z mojej rany na środku czoła. Właśnie
miałam się obrócić by mu przywalić w jego niewyparzoną gębę ale zaciekawiło
mnie opowiadanie p.V o bezkresnych wiedźmach
- Dawno, dawno
temu w pewnym mieście gold with narodziła się bezkresna magia. Z
początku używana do pomagania i
szerzenia dobra. Jednak
skrzydła motyli też dotknął grzech i
dotychczas białą magie przykrył mrok,
a użytkowników nazwali wiedźmami. I za
ich czasów powstała otchłań, którą
zapieczętowali jedni z najsilniejszych
magów. Jednak podobnież obudzą się znów za 500 lat. I dzisiaj mija rocznica .. ale nie musicie się
martwić, ponieważ magowie mają dużą odporność na wiedźmy –
opowiadała historyczka.
Rozejrzałam się po sali większość uczniów wykorzystała kurzą ślepotę nauczycielki, zajadając się ramen i zabawiając się w najlepsze. Jedynie Haku i Yami słuchali.
Zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy, aby w ciszy zjeść mój lunch. Oczywiście ktoś już tam był .
- Cześć można się przyłczyć – krzyknęłam do Hakurena.
- Jasne – powiedział z obojętnością.
- Co sądzisz o tej bezkresnej magii?
- Nie wiem. Myślę, że mówi prawdę, ale nie masz się co martwić w końcu masz takiego super faceta jak ja - uśmiechnął się od niechcenia Haku.
- Chyba ja to powinnam powiedzieć.
- Tak, tak u boku takiego faceta jak Jupphiato też się nie boję – zaśmiał się.
Po dzisiejszym sparingu przeciw Mu Skończyły się lekcje ,wszyscy rozeszli się do domu ,ale ja zostałam wezwana do pokoju dyrektorki .
- Dzień Doberek !! – krzyknął dyrektor.
- Ohayo ! Przymknij się, bo dziecko nam wystraszysz – rzekła Lucy.
- Przestancie!
Prawie doszło do kłótni ale ….
- Przepraszam po co mnie tu wezwano ?
- Ah tak, proszę czy być mogła zanieść te papiery do kościoła za lasem?
- Tak, ale miałabym pytanie o co chodzi z tymi wiedźmami ?
Nagle przybrali zmartwione miny, wiec wyszłam.
Po
15 minutach ukazało się wielkie sanktuarium. Weszłam do środka, a przed moimi
oczyma ukazał się prawdziwy raj. Ciężko opisać tak piękny widok słowami. Różane
ogrody, altanki, fontanny. Pozłacane murki. Czułam się jak w bajce.
Poszłam
szybko do biblioteki parafialnej, w której panował całkowity spokój. Kilka osób
siedziało przy stołach czytając książki, inni woleli spędzać ten czas przy
komputerach. Po chwili doszłam do ostatniego regału po prawej stronie i
odłożyłam książkę na półkę. Odwróciłam się na pięcie wpadając na Hakurena.
-
Miło mnie coś witasz ostatnio. A tak w ogóle, to… co ty tu robisz, glizdo? –
spytał zobojętnionym głosem.
Kurde…
nigdy nie wiem co mu strzeli do głowy. Coraz bardziej mnie irytuje. Zawsze
zachowuje się inaczej… raz żartuje, potem jest zły, nagle staje się obojętny,
potem znów się śmieje. On jest w ciąży, czy co? Bo już nie wiem co mam o tym
sądzić.
-
Może witałabym cię grzeczniej, gdybyś ty był milszy? - oburzona założyłam ręce
na piersiach. Dopiero teraz spostrzegłam, że był ubrany w sutannę.
-
Nie wiedziałam ze jesteś księdzem – dodałam z wielkim „bananem” na twarzy.
-
No bo nim nie jestem. Pomagam tu tylko, ty idiotko! A co… mam wyprawić msze w
twojej intencji?
-
Ja żyję ty debilu!
Na
jego twarzy zagościł chytry uśmieszek.
-
Póki co żyjesz, ale to może się zmienić w każdej chwili.
Nagle
poczułam jego ciepłe ręce na swoim ciele. Złapał mnie i zaczął mnie łaskotać.
Darłam się na całą bibliotekę. Mimo to … nikt nie przyszedł! Jak zawsze
musiałam poradzić sobie sama. Walnęłam go pięścią w brzuch, a on tylko zaczął
się śmiać. Stałam zdezorientowana i czekałam na jakiś ruch z jego strony. On
tylko stał i nic… ale… Nagle zniknął. Odwróciłam się, lecz było już za późno.
Przerzucił sobie mnie przez ramie i zaczął biec.
-
Puszczaj mnie cioto!!! – wydarłam się.
-
Jakie bluźnierstwa ładne… No więc… jak chcesz, to proszę bardzo. Już cię
puszczam!
W tej chwili wyrzucił mnie na regał.
Następnie miałam miłe zetknięcie z ziemią. Wszystko mnie bolało. Nie mogłam
wstać. Rozejrzałam się, czy ten kretyn jeszcze jest gdzieś w pobliżu, lecz
nigdzie go nie znalazłam. A dobrze wiedziałam, że sama się teraz nie podniosę.
Na szczęście pomógł mi bardzo miły ksiądz, Retriver. To bardzo sympatyczny,
uśmiechnięty człowiek. Zdecydowałam trochę się tu jeszcze pokręcić. W końcu
Haku już sobie poszedł, więc nic mi nie grozi. Ksiądz był o tyle miły, że
oprowadził mnie po całym budynku. Kiedy dowiedział się, że znam Hakurena od
razu zaczął opowiadać mi o tym, jak Haku tutaj trafił. Okazuje się, że nie jest
tu tylko dlatego, bo został osierocony wraz z młodszym bratem. Jego rodzice
nigdy nie okazywali im miłości, więc zawsze musieli radzić sobie sami. Wszystko
pogorszyło się, gdy jego ojciec zachorował. Wtedy zapomnieli o istnieniu
dzieci. Matka popadła w nałogi, gdy jej ukochany umarł. Najzwyczajniej w
świecie przerosło ją to ciągłe oglądanie umierającego męża. Wkrótce potem
zaczęła wyżywać się na chłopcach, aż pewnego dnia mały Hakuren wygarnął jej, że
jest złą matką. Wtedy kobieta już zupełnie nie wiedziała co robić. Rok później
popełniła samobójstwo. Jej ciało zostało znalezione w piwnicy przez chłopców.
Po całej tej historii podziękowałam
księdzu i oddaliłam się. Było mi strasznie przykro. Nawet on nie zasługuje na
taki los. Właśnie szłam przeprosić Hakurena za moje wcześniejsze zachowanie, lecz
w moich uszach rozbrzmiał donośny odgłos szkolnego alarmu. Z daleka dało się usłyszeć:
UWAGA ROZPOCZYNAMY POLOWANIE NA WIEDŻMY!!!!!!
NOTKA SPECJALNIE DLA GEJA RAFAELA
Emm ….
No to mamy rozdział .. xD Specjalnie dla was taki długi zrobiłam w ramch
wynagrodzenia za mą nieobecność xD Oczywsicie podpicowała go moja korekta
,która ładnie wszystko rozwinęła . xD Przepraszam ,że połowa histori nie pasują
do siebie . Ale niedawno rozpoczęła moją działalność XD
Dziękuje
wszystkim za głosy i zapraszam do zostawienie komę tarza xD NOTK
niedziela, 24 lutego 2013
czwartek, 14 lutego 2013
sobota, 2 lutego 2013
Dziś miała się odbyć pierwsza walka. Taki tam sparing między uczniami. Orion wygłosił jakieś tam przemówienie o tym, że mamy się postarać, bo to pierwsza walka itp. Gdy skończył podszedł do mnie Haruken.
-Cześć piękna! To co idziemy walczyć!
-Czy tobie się coś nie pomyliło?
-Nie. Byłem sobie na śniadanku z Megu-chan i zjadłem te jej żele z Biedrony!
-Wszystko jasne..._miałam utrudnione zadanie, ponieważ Haruken zachowywał się prawie jak kochana Megu-chan. Nie ma to jak naćpać sie żelami z Biedry! Może chociaż jakoś uda nam sie przetrwać tą walkę.
Ten sparing był istną porażką. Haruken rzucał sie na prawo i lewo, nie wiedziałam nawet co dokładnie robi...Pozostało mi jedynie go osłaniać, ale i tak wypadliśmy najlepiej ze wszystkich. Mój wspaniały partner przez cały czas chodził naćpany i wołał coś o jakiś pięknych obłoczkach, szkoda tylko, że byliśmy w pomieszczeniu. Po obiedzie zaczął zachowywać się jak po eliksirze miłosnym. Zaczął biegać za Misaką i wołać jak to bardzo ją kocha, a ona rzucała w niego nożami. To było dość komiczne. Reszta dnia zleciała nam w miarę szybko. Jutro mieliśmy wcześnie zjęcia więc położyłyśmy sie z Megu-chan wcześniej.
Ten dzień był dziwny Orion przyszedł i powiedział, że mamy wolne i możemy robić co tylko chcemy. Poszłyśmy z Megu-chan, Misaką i Yami na lody do pobliskiej kawiarni.
(10 min wcześniej)
-Ło nie tak ostro dziewczyny!-krzyknął do na sAcc, kiedy zaczęłyśmy oddalać się w stronę lodziarni(skojarzenie do lodów..-ach ci..chłopcy)
-------
Zaczęłyśmy rozmawiać, obgadałyśmy dokładnie pierwszą walkę i Misace wymknęło się, że jest wielce zakochana w Accu. Megu-chan rzuciła jej sie na szyję i zaczęła krzyczeć, że nie wie który z biźniaków świróców podoba jej się bardziej. Do tego dołączyła Yami szepcząc, że żałuje, że Haruken nie jest krwiopijcą. Wszystkie zaczęły wymieniać swoje zdania na temat tego iż Acc jest słodki i to że chodzą ploty, że porzera dzieci jest wspaniałe, bo kto lubi małe dzieci? Że Haruken może wszystkim mieszać w pamięci, z pewnością za sprawą swojego uroku, co nie wydawało mi się prawdą, że bracia świrusy są strasznie do sb podobni i nie wiadomo, który jest słodszy i wiele, wiele innych. Siedziałam tam i patrzyłam na nie jak na idiotki. Potem ruszyłyśmy do chłopaków. Stali na środku jakiejś pustej sali i zapytali się czy nie chcemy z nimi zagrać w butelkę. Oczywiście wszystkie się zgodziły, a ja nie miłam nic do gadania. Szybko minął nam na tym czas. Kiedy zostałam w pokoju z Megu-cham ta uznała, że Haruken jest we mnie wielce zakochany i zaczęła skakać po pomieszczeniu jak wariatka. Rzucała się na wszystkie rzeczy i krzyczała, że Yami woli krwiopijców więc spokojnie moge być z Harukenem. Nikt nie pytał mnie o zdani. Zauważyłam, że i tak nie mogłam się odezwać. To było dziwne, bardzo dziwne. Po chwili usłyszałam głos Megu-chan:
-wsztawaj! zaraz zajęcia!
-wszystko okazało się snem. Jedyną prawdą było to, że odbył się sparing i razem z Harukeniem byliśmy najlepszi. Hmmm...Zastanawiałam sie czy mogło by stać się coś takiego jak w moim śnie...Szczególnie, że chłopcy mieli za zadanie chodzić przez jeden dzień w koszulkach z napisem "jestę kuryzaną!"(wyniki gry w butelkę). Tak to był dziwny sen
-------------------------------------------------------------------
Hohoho ! No to mamy nowy rozdział ! Tym razem NIE napisany prze zemnie ( Hilga ) ale przez pewną osobe trzecią .. Tajemniczo co ? Mam nadzieje ,że wam się podobało .. Zachęcam do komentowani i głosowania ( ankieta przy górnym prawy rogu )
A tak na serio ten wspaniały rozdział został napisany przez MAJKOŃ zwaną również śmigło ( UWAGA ! pamiętajcie to był sen a nie rzeczywistość )
-Cześć piękna! To co idziemy walczyć!
-Czy tobie się coś nie pomyliło?
-Nie. Byłem sobie na śniadanku z Megu-chan i zjadłem te jej żele z Biedrony!
-Wszystko jasne..._miałam utrudnione zadanie, ponieważ Haruken zachowywał się prawie jak kochana Megu-chan. Nie ma to jak naćpać sie żelami z Biedry! Może chociaż jakoś uda nam sie przetrwać tą walkę.
Ten sparing był istną porażką. Haruken rzucał sie na prawo i lewo, nie wiedziałam nawet co dokładnie robi...Pozostało mi jedynie go osłaniać, ale i tak wypadliśmy najlepiej ze wszystkich. Mój wspaniały partner przez cały czas chodził naćpany i wołał coś o jakiś pięknych obłoczkach, szkoda tylko, że byliśmy w pomieszczeniu. Po obiedzie zaczął zachowywać się jak po eliksirze miłosnym. Zaczął biegać za Misaką i wołać jak to bardzo ją kocha, a ona rzucała w niego nożami. To było dość komiczne. Reszta dnia zleciała nam w miarę szybko. Jutro mieliśmy wcześnie zjęcia więc położyłyśmy sie z Megu-chan wcześniej.
Ten dzień był dziwny Orion przyszedł i powiedział, że mamy wolne i możemy robić co tylko chcemy. Poszłyśmy z Megu-chan, Misaką i Yami na lody do pobliskiej kawiarni.
(10 min wcześniej)
-Ło nie tak ostro dziewczyny!-krzyknął do na sAcc, kiedy zaczęłyśmy oddalać się w stronę lodziarni(skojarzenie do lodów..-ach ci..chłopcy)
-------
Zaczęłyśmy rozmawiać, obgadałyśmy dokładnie pierwszą walkę i Misace wymknęło się, że jest wielce zakochana w Accu. Megu-chan rzuciła jej sie na szyję i zaczęła krzyczeć, że nie wie który z biźniaków świróców podoba jej się bardziej. Do tego dołączyła Yami szepcząc, że żałuje, że Haruken nie jest krwiopijcą. Wszystkie zaczęły wymieniać swoje zdania na temat tego iż Acc jest słodki i to że chodzą ploty, że porzera dzieci jest wspaniałe, bo kto lubi małe dzieci? Że Haruken może wszystkim mieszać w pamięci, z pewnością za sprawą swojego uroku, co nie wydawało mi się prawdą, że bracia świrusy są strasznie do sb podobni i nie wiadomo, który jest słodszy i wiele, wiele innych. Siedziałam tam i patrzyłam na nie jak na idiotki. Potem ruszyłyśmy do chłopaków. Stali na środku jakiejś pustej sali i zapytali się czy nie chcemy z nimi zagrać w butelkę. Oczywiście wszystkie się zgodziły, a ja nie miłam nic do gadania. Szybko minął nam na tym czas. Kiedy zostałam w pokoju z Megu-cham ta uznała, że Haruken jest we mnie wielce zakochany i zaczęła skakać po pomieszczeniu jak wariatka. Rzucała się na wszystkie rzeczy i krzyczała, że Yami woli krwiopijców więc spokojnie moge być z Harukenem. Nikt nie pytał mnie o zdani. Zauważyłam, że i tak nie mogłam się odezwać. To było dziwne, bardzo dziwne. Po chwili usłyszałam głos Megu-chan:
-wsztawaj! zaraz zajęcia!
-wszystko okazało się snem. Jedyną prawdą było to, że odbył się sparing i razem z Harukeniem byliśmy najlepszi. Hmmm...Zastanawiałam sie czy mogło by stać się coś takiego jak w moim śnie...Szczególnie, że chłopcy mieli za zadanie chodzić przez jeden dzień w koszulkach z napisem "jestę kuryzaną!"(wyniki gry w butelkę). Tak to był dziwny sen
-------------------------------------------------------------------
Hohoho ! No to mamy nowy rozdział ! Tym razem NIE napisany prze zemnie ( Hilga ) ale przez pewną osobe trzecią .. Tajemniczo co ? Mam nadzieje ,że wam się podobało .. Zachęcam do komentowani i głosowania ( ankieta przy górnym prawy rogu )
A tak na serio ten wspaniały rozdział został napisany przez MAJKOŃ zwaną również śmigło ( UWAGA ! pamiętajcie to był sen a nie rzeczywistość )
wtorek, 22 stycznia 2013
sobota, 19 stycznia 2013
rozdział II
Obudziły mnie promienie słoneczne
wpadające do mojego pokoju. Megu –chan już tam nie zastałam. Najwidoczniej była
zbyt podekscytowana poznaniem swojego nowego partnera . Muszę przyznać ,że mnie
także zżerała ciekawość , więc od razu udałam się na lekcje . ( partnera na
misję )
Wbiegłam do klasy, w której ławki były dwu osobowe .
Rozejrzałam się wokół w poszukiwaniu wolnego miejsca. Po chwili niechętnie przysiadłam
się do Hakurena , ponieważ było to jedyne wolne miejsce .
-Dzień dobry! A więc waszym nowym partnerem będzie.. –
zaczął nauczyciel .
-No kto ?! – krzyknęła chórem cała klasa.
-Ale o co chodzi? Zróbmy eliksir miłość! – wykrzyknął z entuzjazmem
nauczyciel czarów.
-Ale przecież on jest zakazany, sorze – dała się usłyszeć
głos ,dochodzący z końca klasy.
-A! No yo, mój błąd. Zróbmy Eliksir Grandu– powiedział po
chwili namysłu.
-Wykonajcie go w parach– dodał z ,, bananem na twarzy ‘’.
Hakuren zabrał się do roboty, a
ja bacznie mu się przyglądałam . 20 eliksir był prawie skończony, jedynie dodać
miałam seleryne. Niestety dodałam jej za dużo a Eliksir wyprysł .Mimo to
dostaliśmy dobrą ocenę. Może dlatego ,że był to eliksir głupoty, a ja na mądrą
nie wyszłam .
---------------------------------------
---------------------------------------
Hakuren :
Przysiadła się do mnie Jupphia, wyglądała na ładną i mądrą ,
niestety okazało się, że rozumem nie grzeszy.. jak to się mówi nie ocenia się
książki po okładce.
----------------------------------------------------------------
Juphi :
W końcu po 6 h harówy
, naszedł czas na obiad . Tak jak inni ustawiłam się w kolejce i cierpliwie
czekałam na swoją kolej.
-Witam ,panienkę . Co pani sobie życzeń? – spytała radośnie osoba
w okienku.
-Ja życzeń sobie, 5 kotletów ,sushi maki ,skrzydełka ,tosty,
jarzynówkę, dango i ramen.
Dostałam swoje zamówienie po
upływie kilku minut .Następnie swoim bystrym wzrokiem wypatrzyłam
Megu-chan,która siedziała razem z Yumie, Misaka ,Hakurenem , Glorkiem niebiesko-włosym
chłopcem i bliźniakami .
-Woooowww ! – Jussiaa , nie wiedziałam ,że masz taki apetyt
– powiedziała Megu z zachwytem
-Hahah - zaśmiał się Glorek
Po zjedzeniu ,sushi , jarzynowy,ramen,dango zaczęłam się
kłócić z Hakurenem .Naszą miłą i przyjazną pogawędkę przerwała Yumi, która rzuciła
w nas nożem , i chciała użyć zakazanego Jutsu .Ale Misaka powstrzymała ją .
Nastał spokój .
Naszą ,,ciszę ‘’ przerwał nie kto inny jak Orion ( Dyrektor
) ,który powiadomił nas o naszych nowych partnerach .
Gdy usłyszałam imię mojego kompana, wyplułam mięcho na
Hakurena. Z jego wyrazu twarzy można
było wywnioskować, że nie był zbyt zadowolony z tej informacji. Chyba zgadniecie z kim był w parze !
____________________________________________________
Pisarz: Hilga
Korekta: Aloes
podobało się? a może jakieś uwagi? KOMENTUJCIE :). Na pewno weźmiemy wasze uwagi pod uwagę xD.. Ale jeśli opowiadanie się podoba to możecie zostawić miły komentarz :). No i zapraszam do brania udziału w ankiecie, która znajduje się po prawej stronie! :)
czwartek, 17 stycznia 2013
Nowe życie
Niecałą godzinę temu minęło rozpoczęcie roku w Akademii Magii
.Teraz znajduję się w sali nr 1546 w 4 rzędzie, otoczona bandą dzikusów nowo poznanymi ,, przyjaciółmi ‘’ a dokładnie
po mojej prawej stronie przysiadła się
Megu –chan ,która ciągle wykrzykuję jakieś dziwactwa, za to po lewej siedzi dość
przystojny blond chłopak o imieniu Hakuren
, wypowiedział już chyba jakieś sto razy "IDIOCI!", ,chociaż wcale
mu się nie dziwie. Za mną przysiadali się nie kto inny jak banda
symetrycznych dziwaków bliźniaków ,którzy komentują wszystko w klasie .Przede de
mną na pięciu poduszkach rozsiadła się różowo włosa dziewczynka ,rzucająca
sztyletami a obok niej Yumi pani
ciemności, jedyna dość zrównoważona dziewczyna. Na domiar szczęścia naszym nauczycielem
został Froid Tiedoill ,jest takim samym świerkiem cudownym nauczycielem i wychowawcą .W końcu po
2 h siedzenia uwolniłam się od całkiem śmiesznej grupki i udałam się do mojego
nowego lokum ,który znajdował się zaledwie 200 m od starego gotyckiego budynku
( Chodzi mi o AKM ) ,miałam OGROMNĄ skromną
nadzieję , że chociaż tu uda mi się zaznać trochę spokoju.
--
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Odebrałam kluczyk z recepcji , w którym ,, służyła ‘’ bardzo
miła pani w kwiecie wieku Poluche ( czyt.Paluszek sama xD ) , udałam się prosto
do mojego pokoju znajdującego się na 8 piętrze 2 skrzydła .Oczy wyszły mi z
orbit po otworzeniu wrót , panował tu
totalny chaos
-kurła kosmos – krzyknęłam
-Jaki kosmos ? ,
Jupphia masz coś z głową ?? – zapytała nie kto inny jak ..
-Meguu-chan – zapytałam drżący głosem .Czyli nici z mojego
odpoczynku
-Trafiony -
powiedziała ,po czym wskoczyła mi na plecy
-Mam nadzieję,że będzie nam się dobrze mieszkało i zostaniemy dobrymi przyjaciółmi - dodała - po chwili
-Ja także – odpowiedziałam bardzo entuzjastycznie
-Może się przejdziemy – zaproponowała
-Okej –odburknęłam,z sztucznym uśmiechem
Reszta dnia minęła bez żadnych komplikacji ,do pokoju wróciliśmy
około dwunastej ,walnęłam się na łóżko
-Megu -chan w gruncie rzeczy
to całkiem fajna dziewuszka – pomyslam ,po czym zasnęłam
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam ,że dzisiaj troszkę nudno .Ale chcę najpierw wszystko
powoli powyjaśniać a dopiero potem
zacznie się ,,akcja ‘’
Pozdrawiam – Hildzia !
Korekta błądzików – Aloesek xD
Ogłoszenie!
Mam nadzieję, że wczorajszy prolog się podobał :). Pisał go nasz.. pisarz - Hilga ;d. Aktualnie przy klawiaturze siedzi Pomocnik do spraw wewnętrznych i zewnętrznych bloga - Luccy ^^.. inaczej puddingowy pomocnik xD! Zajmuję się.. ogólnie całym blogiem. Nasz Earl (Hilga) tylko pisze, moim zadaniem było stworzenie bloga itd. Ale jeśli was to interesuje to wejdźcie w zakładkę ZAŁOGA - tam wszystko pisze ;). Więc jeśli chodzi o opowiadanie; DZIŚ DO PÓŁNOCY POJAWI SIĘ PIERWSZY ROZDZIAŁ! Mamy nadzieję, że wam się spodoba :). I to byłoby na tyle ode mnie. Zapraszam do czytania!
~ Luccy
środa, 16 stycznia 2013
Prolog
Cześć jestem Earl ,wraz z moim puddingowym pomocnikiem ,założyliśmy bloga ,mam nadzieje ,że będzie waam się podobał :)
Prolog :
Prolog :
Dawno temu
,pewien świr dyrektor wraz żoną i jej kosą założył Akademie Magii dla debilów dla dzieci i młodzieży wladajacyh
magią . Akademia nie miała wielu
chętnych , lecz zbiegiem upływu lat
dołączyła tu nasza Głowna Bohaterka Jupphi ( czyt Juffi) a ,także gromadka
ograniczonych umysłowo ludzi inne ( główne, poboczne, drugoplanowe )postacie
.
W tym tygodniu powinien pojawić się pierwszy post ;)
W tym tygodniu powinien pojawić się pierwszy post ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)